|
Blog > Komentarze do wpisu
Trzynastego...
Dzisiaj jest trzynastego. Według mnie najbardziej niedorobiony dzień miesiąca. Poranek. W ambulatorium długa kolejka. Sklep. Baba na kasie klnie na mnie pod nosem. Wcale jej się nie dziwię. Pierwszy klient wyjeżdża z "pięć dych i zero drobnych". Bank. "Yh-oh... ile?". Dwie miłe dziewczyny zapewniły mnie, że jutro będą miały tyle w placówce. Dworzec. W międzyczasie kupowania biletu pani w okienku chciała pójść na swoją przerwę. "Czy nie może już Pani tego powrotnego kupić w Kędzierzynie?". Chyba warknęłam wystarczająco głośno by rozwiać jej złudzenia. Dopiero dojeżdżając do stacji zauważyłam, że wydała mi bilet na złą klasę pociągu. Dobrze, że konduktor udał, że nie widzi. Urząd. Sprawy szybko nie załatwiłam. Panie miłe, ale ich tam było za mało dzisiaj. Spóźnienia pociągów. Jeden 40 minut. I nie zdążyłam na przesiadkę. Więc na następny musiałam poczekać godzinę. I ten też się spóźnił. Kwadrans. Ambulatorium sequel. O szesnastej zamykają. Nie zdążyłam odebrać wyników badań. Lekarz poczeka, apteka poczeka. Jakimś cudem muszę to wprasować w jutrzejszy grafik. A gdy chciałam już tę całą nagromadzoną złość przewietrzyć robiąc na miotle rundkę dookoła dzielnicy to co się wydarzyło? Zaczęło rzęsiście padać. Przy ostatnich sztukach czekoladowych krówek próbuję przewidzieć co dzisiaj mnie jeszcze czeka. Ale... Piątki trzynastego są gorsze. Z autopsji. Notatki. 13 lipiec 2009.
poniedziałek, 13 lipca 2009, normalniejsza
TrackBack
Komentarze
2009/07/13 19:26:16
Masz rację, coś w tym dniu jest.
Pani z dworca miała ciąg trudnych klientów, konduktor - może pasażerów w połowie składu pociągu co miało źle wystawione bilety, sklepowa - klęła na bankomat w pobliżu, bo żaden nie wydaje nominału poniżej 50 zł, współpasażerowie co solidarnie jak ja czekali na następny pociąg... a może to dzień "nie lubię poniedziałku"? Może winien jest poniedziałek a nie trzynasty dzień miesiąca? ;-)) Co do lekarzy. Coraz poważniej zastanawiam się nad prywatną opieką medyczną. NFZ nie trafia w moje potrzeby. Czyli szybko, solidnie i z sensem. Pozdrawiam :-) 2009/07/13 22:36:21
Przede mną pan skrupulatnie odlicza pieniażki.
- Poproszę 4 kg ziemniaków. Pani wiecznie niezadowolona przynosi torbe pełna bulwy.na oko widać , ż ejest ich duzo więcej niz 4 kg.Waga pokazuje prawie 5 kg. - Może być? -pyta pana - Mam tylko 3, 20. - Pani to nie apteka, to ziemniaki.-sapie pani wiecznie niezadowolona. Trzynasty. 2009/07/13 22:50:53
Dla mnie dzisiejszy dzień (13 lipca) jest bardzo szczęsliwy.
Dziś są urodziny mojej córki (trzydzieści lat temu 13 przypadał w piątek). Chociaż masz rację, ze coś z dzisiejszym dniem nie tak, niby szczęsliwy, ale jakoś mi tak nostalgicznie... 2009/07/14 08:58:48
Kasiu... pomylić się o kilo to trzeba mieć kompletny brak wyczucia w łapkach. Nie dziwię się, że do apteki nie przyjęli ;-) Poniedziałki trzynastego to dziwne dni... oj dziwne.
Veanko... wcale nie chodzi o przesąd tylko o cykliczność zdarzeń dziwnych i średnio-przyjemnych. Raz w tygodniu jest poniedziałek. Nawet film nakręcono o dziwności tego dnia. Trzynastego jest raz w miesiącu... Sumując pięć dni z nieczytelną etykietką, gdzie po zażyciu wszystko się może zdarzyć :-) 2009/07/15 09:44:08
U mnie na takie dni najlepiej działa orzechowe capuccino, ale czekoladowych krówek także spróbuję.
2009/07/16 20:48:04
hm a u mnie, dla odmiany, 13 był całkiem, całkiem:))))
przesyłam blogowe całuski, mam nadzieję, że 16 lipca jest już dużo lepszy:) 2009/07/21 21:20:27
Witam wszystkich. Jutro 22 lipca... urodziny Lenina. Ciekawe czy przebije trzynastego w piatek?
Rozpakowuje sie. Ale najpierw funduje sobie... ekipe remontowa. Ubaw po pachy :-(( |
|
Ale chyba faktycznie taki dzień pechowy dzisiaj - ja akurat natykałam się na jakieś przerażone nowe siły w sklepach, które szklistymi oczami wpatrywały się przed siebie i chyba nie bardzo wiedziały jak obsługiwać kasę. A później dłuuugie kolejki u lekarza - ja tylko po receptę, ale kogo to obchodzi? ;)